sl

wtorek, 15 lutego 2011

Dune & The London Session Orchestra "Forever and Ever"


Dune - niemiecka grupa muzyczna,przedstawiciele happy hardcore. W sumie to tyle ile wyszukałam w necie. Mimo wszystko dawno temu przypadkiem trafiłam na tą składankę  w necie. Płyta zawiera serię utworów niemieckiej grupy w połączeniu  z Londyńską Orkiestrą Symfoniczną. Utwory niezwykle spokojne i skłaniające do refleksji.Niestety grupa nie nagrywa obecnie. Polecam gorąco:!

niedziela, 6 lutego 2011

Dawka muzyki nie koniecznie klasycznej

Pamiętacie swoje młodzieńcze czasy? Ja sobie właśnie przypomniałam za sprawą kilku utworów. Pamiętam jak dziś. Był to okres lansu, ciągłych zabaw, i nie dbania o jutro. Czas mijał pod tytułem ciągłych imprez i melanżów. A czy wy pamiętacie młodzieńcze szaleństwa w rytmach disco polo.?

sobota, 5 lutego 2011

Inspiracje dla mojego mieszkania marzeń

Chce Wam przedstawić kilka propozycji klasycznych wyglądu mieszkania. Mieszkania te charakteryzują się swoim ciepłem. Uważam, że prócz swojej funkcjonalności mieszkanie powinno mieć także swoje wewnętrzne ciepło. Kiedy wracamy do domu po ciężkim dniu pracy chcemy się odprężyć. Niestety białe ściany domu nam tego nie zapewnią. Dlatego też proponuje ciepłe aranżacje wnętrz, które są bliskie naturze i mają w sobie odrobinę nowoczesności.


























Relacja z kuracji

Wspominałam, że rozpoczęłam kurację dodajmy intensywną - ku poprawie kondycji moich włosów na głowie. To co zauważyłam po kilku dniach jej stosowania.
  Włosy po odżywce Wax jaśnieją dotyczy się to włosów farbowanych gdyż takie posiadam. Bardzo cieszy mnie ten fakt , gdyż chce ściągnąć kolor a proces ten u fryzjera niestety bardzo niszczy włosy, wiec uważam to wyjście za lepsze.
  Co do szamponu. Nie tracę po nim wiecej włosów niż zwykle. Poprawił kondycje skóry mojej głowy z czego bardzo się cieszę. Oprócz tego jest miły i przyjemny w zapachu, może się mało pienia, ale wtedy daję go po prostu więcej i zostawiam pianę chwilę na włosach.
  Tabletki Merz Special sprawdzają się w 100%  nie tylko po kondycji włosów to zauważyłam, ale szczególnie po skórze twarzy i paznokciach. Widocznie to co mi kiedyś pomogło pomoże i tym razem. Paznokcie się wzmocniły a skóra stała sie jakaś taka zdrowsza.
  I kolej na Seboradin. Włosy są na pewno silniejsze prócz dziwnego zapachu jest okey. Mam teraz jakieś takie puszyste te włosy nie sa takie obciążone. Początkowo nie wiedziałam jak tą ampułkę zaaplikować na skórę. Ale szybko znalazłam patent na nią. Przechylam do góry dnem fiolkę z produktem po czym przykładam do skóry głowy i ruchami zygzakowatymi przesuwam się po pasmach skóry głowy poziomo i pionowo. Na pewno działa na wydzielanie łoju z skórze, zmniejsza swędzenie co przy tym problemie jest największym zmartwieniem. Powoduję szybki wysuszanie miejsc wzmożonych wydzielaniem.

Póki co to na tyle, będę pisać na bieżąco jakie dalsze losy mojej przygody z preparatami na włosy i skórę głowy.

Maestro :)

Wczoraj dotarły do mnie pędzle Maestro. Wielu pewnie znana polska marka produkująca pędzle do makijażu i nie tylko. Zastanawiam się nad zakupem bardzo długo. Oglądałam wiele recenzji na YT dziewczyn, które je używały. Pędzelki są super mięciutkie, dobrze trzymają się w dłoni. Jeszcze ich nie używałam,  ale już wiem że są o niebo lepsze od tych moich starych sztucznych z drogerii. Zamówienie było skromne bo tylko 4 pędzelki. Ale ile radości. Oto te pędzle:

Seria nr 150
ROZMIAR: R22 (= 28.00 PLN )
1 Seria nr 180
ROZMIAR: R20 (= 48.00 PLN )
1 Seria nr 120
ROZMIAR: R22 (= 36.00 PLN )
1 Seria nr 420
ROZMIAR: R8 (= 17.00 PLN )
Zdjęć nie wyklejam może uzupełnię wpis w marcu jak będę miała w końcu aparat :)  Póki co odzyłam do strony producenta.