sl

wtorek, 15 lutego 2011

Dune & The London Session Orchestra "Forever and Ever"


Dune - niemiecka grupa muzyczna,przedstawiciele happy hardcore. W sumie to tyle ile wyszukałam w necie. Mimo wszystko dawno temu przypadkiem trafiłam na tą składankę  w necie. Płyta zawiera serię utworów niemieckiej grupy w połączeniu  z Londyńską Orkiestrą Symfoniczną. Utwory niezwykle spokojne i skłaniające do refleksji.Niestety grupa nie nagrywa obecnie. Polecam gorąco:!

niedziela, 6 lutego 2011

Dawka muzyki nie koniecznie klasycznej

Pamiętacie swoje młodzieńcze czasy? Ja sobie właśnie przypomniałam za sprawą kilku utworów. Pamiętam jak dziś. Był to okres lansu, ciągłych zabaw, i nie dbania o jutro. Czas mijał pod tytułem ciągłych imprez i melanżów. A czy wy pamiętacie młodzieńcze szaleństwa w rytmach disco polo.?

sobota, 5 lutego 2011

Inspiracje dla mojego mieszkania marzeń

Chce Wam przedstawić kilka propozycji klasycznych wyglądu mieszkania. Mieszkania te charakteryzują się swoim ciepłem. Uważam, że prócz swojej funkcjonalności mieszkanie powinno mieć także swoje wewnętrzne ciepło. Kiedy wracamy do domu po ciężkim dniu pracy chcemy się odprężyć. Niestety białe ściany domu nam tego nie zapewnią. Dlatego też proponuje ciepłe aranżacje wnętrz, które są bliskie naturze i mają w sobie odrobinę nowoczesności.


























Relacja z kuracji

Wspominałam, że rozpoczęłam kurację dodajmy intensywną - ku poprawie kondycji moich włosów na głowie. To co zauważyłam po kilku dniach jej stosowania.
  Włosy po odżywce Wax jaśnieją dotyczy się to włosów farbowanych gdyż takie posiadam. Bardzo cieszy mnie ten fakt , gdyż chce ściągnąć kolor a proces ten u fryzjera niestety bardzo niszczy włosy, wiec uważam to wyjście za lepsze.
  Co do szamponu. Nie tracę po nim wiecej włosów niż zwykle. Poprawił kondycje skóry mojej głowy z czego bardzo się cieszę. Oprócz tego jest miły i przyjemny w zapachu, może się mało pienia, ale wtedy daję go po prostu więcej i zostawiam pianę chwilę na włosach.
  Tabletki Merz Special sprawdzają się w 100%  nie tylko po kondycji włosów to zauważyłam, ale szczególnie po skórze twarzy i paznokciach. Widocznie to co mi kiedyś pomogło pomoże i tym razem. Paznokcie się wzmocniły a skóra stała sie jakaś taka zdrowsza.
  I kolej na Seboradin. Włosy są na pewno silniejsze prócz dziwnego zapachu jest okey. Mam teraz jakieś takie puszyste te włosy nie sa takie obciążone. Początkowo nie wiedziałam jak tą ampułkę zaaplikować na skórę. Ale szybko znalazłam patent na nią. Przechylam do góry dnem fiolkę z produktem po czym przykładam do skóry głowy i ruchami zygzakowatymi przesuwam się po pasmach skóry głowy poziomo i pionowo. Na pewno działa na wydzielanie łoju z skórze, zmniejsza swędzenie co przy tym problemie jest największym zmartwieniem. Powoduję szybki wysuszanie miejsc wzmożonych wydzielaniem.

Póki co to na tyle, będę pisać na bieżąco jakie dalsze losy mojej przygody z preparatami na włosy i skórę głowy.

Maestro :)

Wczoraj dotarły do mnie pędzle Maestro. Wielu pewnie znana polska marka produkująca pędzle do makijażu i nie tylko. Zastanawiam się nad zakupem bardzo długo. Oglądałam wiele recenzji na YT dziewczyn, które je używały. Pędzelki są super mięciutkie, dobrze trzymają się w dłoni. Jeszcze ich nie używałam,  ale już wiem że są o niebo lepsze od tych moich starych sztucznych z drogerii. Zamówienie było skromne bo tylko 4 pędzelki. Ale ile radości. Oto te pędzle:

Seria nr 150
ROZMIAR: R22 (= 28.00 PLN )
1 Seria nr 180
ROZMIAR: R20 (= 48.00 PLN )
1 Seria nr 120
ROZMIAR: R22 (= 36.00 PLN )
1 Seria nr 420
ROZMIAR: R8 (= 17.00 PLN )
Zdjęć nie wyklejam może uzupełnię wpis w marcu jak będę miała w końcu aparat :)  Póki co odzyłam do strony producenta.

sobota, 29 stycznia 2011

Kuracja - włosy

Od dzisiaj rozpoczynam swoja miesięczną kurację mającą za zadanie wzmocnić moje włosy, odżywić i pobudzić do wzrostu oraz zapobiec wypadaniu włosów. Oto ona:
1) Tab. Merz Special drażetki 60 draż.
koszt: w tanich aptekach w granicach 30zł

Wyważona kompozycja specjalnych, odżywczych substancji pomaga skórze w jej codziennej regeneracji. Rezultatem jest gładka, delikatna, brzoskwiniowa cera. W Merz Spezial Dragees składnikami odpowiedzialnymi za skórę są: witaminy B i ß-karoten. Gęste, zdrowe włosy. Odnowienie zdrowej struktury włosa jest możliwe tylko od wewnątrz. Włosy, które są odżywiane poprzez cebulki włosowe stają się zdrowsze, mocniejsze i piękniejsze. W Merz Spezial Dragees składnikami odpowiedzialnymi za włosy są: witamina A, panotenian wapnia, kwas foliowy. Piękne, zdrowe paznokcie. Paznokieć jest odżywiany poprzez system naczyń krwionośnych skóry. Istotne jest, aby wspomagać paznokcie od wewnątrz dla zachowania ich dobrej kondycji. Odpowiednio odżywione paznokcie nie rozdwajają się, nie łamią i mają gładką powierzchnię. O piękne paznokcie dbają zawarte w Merz Spezial Dragees: biotyna, żelazo i aminokwasy.

2) Radical Farmona 
koszt.ok 8-9zł w drogeriach Rossmann

Działanie:Wyjątkowo łagodny i bardzo dobrze tolerowany przez skórę głowy szampon dzięki specjalnie opracowanej recepturze wzmacnia włosy oraz poprawia ich kondycję i wygląd.
Naturalny ekstrakt ze świeżego ziela skrzypu polnego, źródło rozpuszczalnej krzemionki oraz cennych witamin i minerałów, poprawia dotlenienie komórek oraz wyraźnie wzmacnia włosy, zapobiegając ich wypadaniu. Prowitamina B5 dzięki małej cząsteczce odżywia cebulki, a dodatkowo wnikając w osłonkę włosa doskonale nawilża i regeneruje, poprawiając kondycję włosów. Dodatkowo, innowacyjna Inulina z cykorii chroni naturalną, korzystną dla skóry florę bakteryjną przed niekorzystnym działaniem konserwantów oraz poprawia rozczesywanie i wygląd włosów.
Efekt:Dzięki regularnemu stosowaniu włosy stają się sprężyste i mocniejsze oraz aksamitnie gładkie i lśniące. Dobrze się rozczesują i lepiej układają.

3) HENNA TREATMENT WAX 
koszt. ok 11 zł (allegro)

Leczniczy wosk do włosów i skóry głowy. Pobudza porost włosów. Dzięki odpowiedniej kompozycji i technologii produkcji, WAX to niepowtarzalna luksusowa odżywcza maska do głębokiej penetracji włosów. Nie zmienia koloru włosów.

WAX zalecany jest szczególnie w przypadkach:
- zniszczenia włosów przez trwałą, utlenianie, farbowanie
- kruchości włosów wrodzonej i spowodowanej różnymi chorobami
- przedwczesnego wypadania włosów
- łupieżu
- podczas i po skończonej chemioterapii
- gdy potrzebne jest wzmocnienie włosów

W skład WAX-u wchodzą najwyższej jakości naturalne składniki: ekstrakt liści lawsonia, organiczne woski, kwasy organiczne, białka roślinne, oczyszczone białko henny nie barwiące włosów, zdemineralizowana woda, konserwant.

Sposób użycia: Nałóż preparat na umyte włosy i wmasuj w skórę, na głowę nałóż czepek foliowy i ręcznik lub pójdź do ciepłej kąpieli na 15-30 minut. Para wodna i ciepło zaktywizują proces penetracji włosów, cebulek i skóry. Następnie spłucz włosy i susz jak zwykle. W zależności od stanu włosów, na kurację składać się powinno 6-12 zabiegów wykonywanych co 4-5 dni. Stan Twoich włosów powinien ulegać stopniowej poprawie już po kilku aplikacjach. Kuracje w sprawach przewlekłych powtarzać należy kilka razy w roku, bądź używać WAX-u na stałe raz w tygodniu.

4) Seboradin ampułki - koszt. 26zł 

Składniki dobrano tak, by odżywiały i wzmacniały żywe części włosów, czyli mieszki wraz z cebulkami włosowymi a tym samym utrzymywały w zdrowym stanie i zapobiegały nadmiernemu wypadaniu włosów. Wyciąg z czarnej rzodkwi zawiera substancje stymulujące włosy do szybszego odrostu oraz wzmacniające ich strukturę. Ekstrakt z ziela dziurawca wykazuje właściwości łagodzące. Ekstrakt z kłączy tataraku oraz olejek kolendrowy a także dobrany kompleks witamin grupy B działają normalizująco na gruczoły łojowe skóry i przetłuszczanie się włosów. Olejek z drzewa herbacianego oraz tymol stanowią jedne z najlepszych i najsilniejszych środków antyseptycznych, hamując nadmierny rozwój mikroorganizmów w mieszkach włosowych - potencjalną przyczynę występowania łupieżu i innych zmian skórnych. Formułę ampułek wzbogacono o olej rycynowy oraz żel aloesowy, aby włosy nabrały gładkości i zdrowego połysku. Z każdym dniem stosowania preparatu, włosy stają się mocniejsze i zdrowsze.

Stosowanie: opakowanie stanowi 14 dniową kurację odżywczą skóry głowy i włosów. Raz dziennie, na umyte włosy należy rozprowadzić całą zawartość 1 ampułki, następnie dokładnie wmasować w skórę głowy i włosy. Nie spłukiwać!. Można stosować również na włosy suche. Kuracje powtarzać w zależności od potrzeb.

A jakie wy macie sposoby na poprawę kondycji skóry głowy i włosów ? :)

wtorek, 25 stycznia 2011

Chińczyk też potrafi...

Dla wszystkich osób, które z powodu zimowego braku promieni słonecznych cierpią na brak energii, polecam obejrzenie następującej produkcji.
Mowa tutaj o chińskiej produkcji dwóch chłopaków 2 Chinese Boys - Radio In My Head. Chłopaki wkładają naprawdę dużo pracy w nakręcenie filmów. Ich interpretacja znanych hitów muzycznych jest godna podziwu i momentami śmieszna. Potrafią wywołać uśmiech na twarzy nie jednej osoby. Dobrze ich pamiętam, kiedyś robili furorę naśladując słynną grupę Backstreet Boys każdy ich oglądał. Tak, więc polecam i przyjemnego oglądania.

Kawa czy herbata

Jedni lubią kawę inni herbatę.  A ja uwielbiam jedno i drugie. W pierwszym przypadku odpada jedynie parzona kawa , doprowadza mnie do szybszego bicia serca :D Chociaż taka kawa z ekspresu ciśnieniowego jest bardzo dobra inna niż fusiata. Pijałam już wiele kaw. Między innymi Nescafe, Maxwell House, Tchibo, Starbucks. I uważam, że najlepszą jest Maxwell House ( dla mnie - rzecz gustu, smaku). Po otwarciu opakowania mamy wrażenie jakbyśmy otwarli kawę parzoną. Bardzo mi to odpowiada, bo mimo iż takiej nie lubię to za to zapach uwielbiam. Kawa jest bardzo wydajna jedna łyżeczka daje na tyle mocną kawę, że z rana spokojnie stawia na nogi. Nescafe, czyli wspomnienia licealne. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek wcześniej ani później w życiu, piłam tyle kawy. Ilości dochodziły do 5-6 dziennie. Widocznie stress maturalny robi swoje. Mimo wszystko mile wspominam chwile spędzone przy czerwonym kubku neski o 2 rano ucząc się na maturę z polskiego. Niestety strasznie obciąża mi żołądek i już tak za nią nie przepadam. Tchibo nie zrobiło na mnie wielkiego wrażenia kawa zwyczajna troszkę cierpkawa. No i czas na coś co uwielbiam za chyba wszystko co można. Starbucks, czyli ulubiona kawa. Zaraz po maxwellce, niestety tak daleko u nas w Katowicach nie ma jej niestety ;( cóż za nie fart. Cenią ją za smak, za to jak ją podają ( uwielbiam duże kubki !) za super akcesoria kawowe i przyjemną atmosferę w środku. Zróbcie u nas Starbucksa, a nie będę musiała jeździć na kawowe wycieczki do Krakowa  - ile kaw by za tą jazdę było :D
Herbaty też dobre są szczególnie takie sypane. Myślę, że każdy tutaj zna hibiskusową, zieloną, białą, earl grey itp. Ale chciałam tutaj polecić herbaty od Kipera. Pewnie myślicie kto to. Jest to osoba zajmująca się układaniem kompozycji herbacianych. Kiper bierze pod uwagę wiele cech herbaty także takich, na które nie zwracacie specjalnej uwagi: wygląd i aromat suchych listków, sposób w jaki herbata się parzy, kolor naparu, jego aromat i smak. Wiele można dowiedzieć się o herbacie nawet na podstawie sposobu, w jaki listki rozwijają się w gorącej wodzie. Ma to znaczenie choćby dla późniejszej szybkości parzenia. Szczególną uwagę przywiązuje się do wszelkich obcych aromatów, które herbata przejmuje bardzo łatwo, a których obecność jest rzeczą absolutnie niedopuszczalną.
Na stronie http://bio-active.pl/ można samodzielnie skomponować sobie taką herbatę.
Krótko mówiąc zostać kiperem. Własna kompozycja jest umieszczana w 100g woreczku i opisana. Jeśli lubicie zaskakiwać swoich gości polecam kwitnącą herbatę.
Ręcznie zwijane kulki herbaty - Artistic Tea 5 szt
Pięknie się prezentuje i niesamowicie pachnie. Warto także udać się do herbaciarni. Na pewno jakąś w pobliżu znajdziecie. Można dostać naprawdę super mieszanki. Do herbatki polecam także rożnego rodzaju zaparzacze. Nie dawno były dostępne w Biedronce w super cenie 30 zł i wyglądały tak jak ten na zdjęci na środku z przykrywką. Sprawuję się świetnie. 

poniedziałek, 24 stycznia 2011

Przeciw wielkiej sile słońca

Jak napisałam w tytule jestem zmuszona do walki z promieniami słonecznymi. Nie myślcie, że mnie nagle coś opętało iż wielka przeciwniczka opalania ze mnie. Nie, nie w żadnym wypadku. Zawsze lubiłam się opalać niestety do czasu. Od jakieś 2-3 lat mam problemy z epatowaniem moim ciałem na promienie słoneczne. Nie wiadomo skąd mi się to wzięło teorii wiele wiadomo. No, ale cóż zrobić trzeba sobie jakoś radzić. 
Dostawałam takich oparzeń z takimi jakby wypryskami które piekły niemiłosiernie. Żaden penthanol nie pomagał. A całą sytuacja miała miejsce jakieś 2,5 roku temu na nartach we Włoszech.  Wiadomo słońce piękna pogoda, bielutki śnieg, który de fakto wzmacniaj całe promienie słoneczne. Po całym dniu szusowania wróciłam z moim partner do apartamentu. Wiedząc, że mam takie problemy wzięłam krem który miał mi niby pomóc. Miałam wrażenie, ze ktoś mi kwas wylał na twarz. Na szczęście mój ukochany udał się do włoskiej apteki jedynej otwartej w czasie ich odpoczynku popołudniowego ( chyba to się sjesta nazywa), i zakupił mi maść. Bogu dzięki, że trafił na mądrego aptekarza, który mu doradził. Mogę tylko dziękować, bo krem uratował mi twarz. A mówię tutaj o BIAFINE. Maść na wagę złota nie dostępna w Polsce ( chyba że się coś zmieniło). 
Nazwa preparatu: BIAFINE
Nazwa polska: KWAS SORBITOWY + TRIETANOLOAMINA
Nazwa międzynarodowa: Acidum sorbicum + Triethanolaminum
Postać: Biafine - emulsja na skórę (1 ml zawiera 6,7 mg trietanoloaminy + 1 mg kwasu sorbitowego).
Wizytówka: Preparat natłuszczający i nawilżający skórę, do użytku zewnętrznego.
Dostępność: Bez recepty (za granicą)
Podmiot odpowiedzialny: Laboratoire Medix
Wytwórca: Laboratoire Medix - F
Zalecany: przy gojeniu odleżyn, oparzeń I i II stopnia i owrzodzeń podudzi. Stosowany zapobiegawczo w celu przeciwdziałania oparzeniom w trakcie radioterapii.
Działanie: natłuszczające, nawilżające i ochronne na skórę.
Niezalecany: przy nadwrażliwości na lek lub jego składniki, przy alergicznych chorobach skóry, zakażonych ranach, po zabiegach przeszczepienia skóry.
Dawkowanie: zewnętrznie, w przypadku oparzeń lub rumienia słonecznego nanosi się grubą warstwę emulsji i wklepuje w skórę. W przypadku oparzenia II stopnia warstwę emulsji nanosi się na ranę 2-3 razy dziennie (nie należy dopuścić do jej wyschnięcia). Przy radioterapii preparat nanosi się 3 razy dziennie przez okres radioterapii i kilka tygodni po jej zakończeniu.
Skutki uboczne: rzadko podrażnienie lub swędzenie skóry, wysypka.

Maść nie wiarygodnie koi. Penthanol można wyrzucić do kosza pic na wodę jak dla mnie. Pewnie wielu osobą pomaga i dobrze niestety nie jest stworzony dla mnie.
Najlepiej przechowywać go w lodówce daje wtedy dodatkowy efekt chłodzenia. Już po jednym dniu stosowania widać dużą poprawę. Bałam się iż zostaną mi blizny na twarzy, ale na szczęście wszystko OK.
Obecnie dalej go stosuję szczególnie latem po każdorazowej ekspozycji na słońce i sprawdza się bez zarzutu. Wiem, że w całkiem w ciężkich przypadkach poparzeń po radioterapii bądź po oparzeniach słonecznych dostępny jest za granicą drugi krem. Krem ten miesza się z tym pierwszym (BIAFINE). Wiem o tym gdyż farmaceuta wtedy powiedział, że jak to nie pomoże to ma przyjechać po ten drugi. Na szczęście nie był potrzebny:) Uważajcie dziewczyny jak się opalacie żebyście nie potrzebowały takich kremów. Jeśli znacie jakiś krem z mega wysokim filtrem super by było o jakiś namiar bo 50+ SPF ledwo czasem daje radę .

Po powrocie do Polski już w lecie zakupiłam sobie tabletki aby wzmocnić swoją skórę. Naturalną barierę nie widziałam jakieś widocznej różnicy. Być może dlatego że  za krótko je stosowałam. Zobaczymy co będzie się działo w tym roku zacznę je brać wcześniej i się zobaczy.

Na dzień dzisiejszy korzystam z samoopalaczy. Kiedyś nie lubiłam ich bo śmierdzą. Niestety żeby nie wyglądać jak serek wiejski w lecie muszę sobie je zafundować. W zeszłym roku zafundowałam sobie kosmetyki ze znanej wam firmy L'oreal. 

Pierwszy z nich to :

L'Oreal, Sublime Bronze, Self-tanning Milk, Mleczko samoopalające do twarzy i ciała
Koszt: ok. 35-40zł
Producent zapewnia nas że preparat  ma działanie wygładzające skórę i nadające jej jednolity kolor. Wyjątkowo delikatna formuła pozwala na idealne rozprowadzenie na skórze i tym samym naturalny efekt. Długotrwale nawilża skórę (12 godzin).
Już po godzinie widać pierwsze efekty.Opalenizna jest jednolita, naturalna. Skóra jest delikatna i satynowa.Nie zawiera filtrów słonecznych. Nie chroni przed słońcem.

Co do wygładzania skóry zgodzę się skóra jest naprawdę super nawilżona, delikatna. Natomiast co do efektu. Początkowo efekt jest naprawdę ładny, jednak w miarę jego dłuższego stosowania na ciele wytwarza się ( ja to tak nazwę) skorupa jak na grzbiecie żółwia. Problem w tym ze nic sobie z tym nie radzi. Próbowałam wszystkiego od peelingów, gąbek itp.I oczywiście zapach. Człowiek ma wrażenie mając ten balsam na ciele, że piecze się jak kurczak na rożnie. Zapach jest na tyle denerwujący, że odczuwają go inne osoby. A chyba nikt nie chce brzydko pachnieć w towarzystwie. Czasem po z zbyt częstym nakładaniu mogą się tworzyć smugi, ale to moze ja coś robię nie tak :P 

Drugim z tej samej serii jest produkt do twarzy:
L'OREAL PARIS SUBLIME BRONZE 75 ml
mgiełka samoopalająca

Koszt: ok. 30 zł  
Automatyczna aplikacja bez rozsmarowywania.
Zamknij oczy, rozpyl mgiełkę i olśnij złocistą opalenizną

DZIAŁANIE:
-delikatne mikro-kropelki zapewniają odpowiedni poziom dozowania produktu i nawilżenia twarzy. Stosowana zgodnie z zaleceniami mgiełka nie dostaje się do oczu.
- nadaje skórze naturalną, złocistą jednolitą opaleniznę

Super produkt bez dwóch zdań piękny równomierny koloryt skóry. Po prostu wstajesz rano i przed wyjściem spryskujesz nim twarz.  Jedynymi minusami obu produktów jest brak filtra. Może nie tyle w pierwszym co w drugim była by przydatna.
Obecnie czekam na nowy samoopalacz osławiony XEN - TAN. Jak wypróbuje to napiszę. Myślę, że będzie to niebawem ( przynajmniej na początku spróbuję go teraz - jak mi coś nie wyjdzie to zimą i tak na nogach nie widać co nie ) ;) 
Swoją drogą w Polsce nie opłaca się go kupować. Za cenę jednego produktu już na ebay można dostać balsam+ peeling + rękawice więc szukajcie bo czasem trafiają się okazje.
 A to mój zestaw już się nie potrafię doczekać :D

sobota, 22 stycznia 2011

Wielki Powrót

Każda osoba chętna pozbycia się kilku kilogramów wie, ze to nie lata wysiłek. Sama coś o tym wiem niegdyś trenowałam 5 razy w  tygodniu. Nie musiałam się przejmować co jem i o której godzinie, jadłam co chciałam. Niestety ciało bez regularnego wysiłku i dbania o nie w senie nie jedzenia śmieciowego jedzenia (czyt. fast food, słodycze, kebaby, itp.). Tak więc przyszedł taki czas jak ten rok kiedy pora coś ze sobą zrobić oczywiście nie mam tutaj na myśli głodówki tylko zrzuceniu kilku kilogramów z głową. Na początku miesiąca zapisałam się na siłownie/fitness. No po pierwszych zajęciach było super. Poszła od razu na całość. Zaserwowałam sobie intensywne zajęcia z ABT I STEPU. Po wyjściu z zajęć nie czułam się zbytnio zmęczona, więc następnego dnia wybrałam się na kolejne zajęcia z Fat Burningu i na siłownie. Okazało się iż do klubu chodzi połowa miasta a co za tym idzie wielu moim znajomych. Od też dowiedziałam się iż jest na miejscu trener który dostosuje dla mnie trening i dietę jeśli chce. Oczywiście nie czekając ani chwili dłużej udałam się w kierunku trener przy którym wyglądałam Charlie przy Chaplinie z jedną różnicą on miał rzeźbę mięśni na ciele, a nie tłuszczyk :D. Początkowo skierował mnie na kilka sprzętów aby się z nimi zaznajomiła. Uznałam, ze to super pomysł w końcu miałam już rozgrzewkę na fitnessie. Po dwóch dniach (zakwasy) poszłam kolejny raz tym razem poprosiłam o ułożenie treningu trzy dniowego. I mam oto on:


 
Oczywiście powyższe oznaczenia dotyczą oznaczeń sprzętu więc możne niektórzy będą się orientować. Z diety postanowiłam nie korzystać. Tak więc wiosna się zbliża i czas zadbać o nasze ciała. Dzisiaj miałam znów dwa dni przerwy co chyba było złym pomysłem lepiej ćwiczyć regularnie :) Szczerze bieżnie na dzień dobry i orbitrek na dowiedzenia zabójstwo nigdy tak się nie wypociłam nawet na treningu. 

Być kobietą, być kobietą...

 Tak, tak być kobietą. Ciężka sprawa w dzisiejszym świecie. Znalezienie czasu na cokolwiek prócz pracy i rodziny graniczy wręcz z cudem. Oczywiście są super babki, ale stosunek tych super do tych zwykłych jest dość niski. Dzisiejsza kobieta w dobie feminizmu mimo wszystko gdzieś w głębi siebie pragnie relaksu i odprężenia odpoczynku od być perfekcyjną panią domu - robotem wielozadaniowym.  Tak więc kobiety znajdźmy trochę czasu dla siebie. Ciepła kąpiel, zapach zapalonych świec, lampka wina - czy to naprawdę tak niewiele? Czasem drobne przyjemności typu kupno kremu, bądź właśnie świecy powoduje, że czujemy się specjalnie. Tak więc zróbmy coś dla siebie. Wszakże...